blog7
Opowieść o Rzemieślniku
Parent Category: Blog
Hits: 319

Mieszkał na skraju osady, miał warsztat, w którym budował różnorodne konstrukcje. Każdy, kto wiedział, co chce mieć, jakie złożyć zamówienie, dostawał to, co zamówił. Nikt nie był zawiedziony, a Rzemieślnik ceniony... 

Marzenie... czy na pewno jest Twoje?

Pewnego dnia do warsztatu przyszedł złośliwy skrzat leśny i zaszczepił Rzemieślnikowi myśl, że zamiast budować z gotowego i wyprawionego materiału, mógłby wpływać na jego źródło. Sadzić drzewa, pielęgnować je, potem wycinać i oprawiać surowiec. Nasz poczciwy Rzemieślnik posłuchał i ruszył w las nieświadomy tego, że to świat leśników, botaników, nimf i duchów leśnych, czyli słowem bardzo niefajny świat dla ludzi konkretnej roboty.

Rzemieślnik wiedział, w czym jest dobry... tylko marzył, że mógłby i powinien być kimś innym. Założył sobie wianek z mchu i pomyślał, że jest jak nimfa. Wziął sekator i pomyślał, że jest jak ogrodnik. Wyposażył się w lupę i pomyślał, że jest jak botanik. Wszystko na raz. Szkoda mu to było oddać, bo wydawało mu się, że dzięki temu jest kimś 'więcej ', kimś bardziej wartościowym... Dla innych.

W ciemnym lesie...

Błądzi w lesie do dziś. Lasu nie zasadził, nic nie wyciął, bo w sumie to nie jego specjalność. A warsztat stoi prawie cały czas pusty. Przez okno często ktoś zagląda, bo chce coś zamówić, ale Rzemieślnika trudno tam zastać. Rzemieślnikowi trudno też wrócić do chatki. Może trochę zgubił drogę, może trochę chce być i tu, i tu. Więc jest nigdzie. I zamiast korzystać ze znanych, zgodnych z nim ścieżek próbuje wydeptywać w lesie nowe.

Teraz Rzemieślnik siedzi pod dębem i kombinuje, jak wrócić do tego, kim był. Jak znowu uwierzyć – na poziomie przekonań i emocji – w to, co wie i poczuć to, co wie: "Rzemieślnik – to jest dokładnie to, kim jestem, kim chcę być. I jest to dobre".

Dlaczego skrzaty to zrobiły? Cóż... skrzaty, jak to skrzaty: bywają złośliwe. Może tylko dlatego, a może w ogóle bez powodu. A może kompletnie nieświadomie odpowiedziały na potrzebę Rzemieślnika, by być „kimś więcej”. Olać je. Nie słuchać. Zamknąć oczy i uszy, i posłuchać wnętrza. Usłyszeć stukot narzędzi w warsztacie, poczuć spójne z tym bicie serca i ruszyć w kierunku, skąd te dźwięki dochodzą. Tam jest warsztat, ten na skraju osady. I czeka...

Daj sobie szansę... by odnaleźć siebie

Czas płynął... godziny, dni, tygodnie... Po jakimś czasie Rzemieślnik przestał słyszeć podszepty skrzatów, kuszenie nimf, opowieści botaników. Przestał słyszeć szum liści, szept trawy, skrobotanie zwierząt. I wtedy znowu zaczął słyszeć siebie. Przypomniał sobie DLACZEGO postawił warsztat i PO CO budował konstrukcje. Przypomniał sobie radość na twarzach, gdy wręczał ukończony produkt, stworzony dokładnie według dostarczonych planów. Przypomniał sobie JAK chce a jak nie chce działać. Jak cieszy go doskonalenie i urzeczywistnianie przynoszonych pomysłów. Przypomniał sobie CO lubi i chce, a czego nie chce robić.

A gdy to wszytsko sobie przypomniał - przestał mieć wątpliwości, kim i czym jest. Wstał spod dębu, otrzepał spodnie, uśmiechnął się i powędrował z powrotem prosto do swojego warsztatu. Bo przecież jest Rzemieślnikiem a tam na niego czekają.

Jeśli i Ty - tak, jak ja-Rzemieślnik - czujesz się czasem zagubiony, zapraszam Cię na warsztat "Świadomie kształtuj swoją rolę". 

© 2018 Kinga Padzik, Magdalena Robak 

Jeśli masz podobne wyzwanie - skontaktuj się ze mną, wesprę Cię.  A jeśli znasz kogoś, kogo ten artykuł może zaciekawić - podziel się. 

INNE ARTYKUŁY Z KATEGORII

 

Podobne artykuły: