+48 607 380 439 | napisz@magdalenarobak.pl

o leadershipie i muzyce – twórz przestrzeń, nie zagłuszaj

8–13 minut

W zeszłym tygodniu byłam na prezentacji odnowionego filmu, połączonego z muzyką ambientną na żywo. Jakoś w połowie seansu poczułam, że coś jest nie tak. Opowieść była wspaniała, aktorzy tworzyli fascynujący klimat, a ja siedziałam i nie mogłam się skupić. Po chwili skojarzyłam dlaczego: dźwięk nie dawał mi chwili oddechu.

A potem muzyk na chwilę przestał grać.

Nagle wyraźniej usłyszałam głosy aktorów. Silniej poczułam klimat sceny. A po chwili zauważyłam, że coś w mojej głowie zaczyna się zmieniać – jakby film nagle stał się bardziej mój, nie tylko oglądany.

Wróciłam do domu z pytaniem kompletnie niezwiązanym z filmem:

Ile razy liderzy/ki przeciążają ludzi i siebie tym, że nie przestają grać?

muzyka jako tło

Muzyka ambientna ma jedno podstawowe zadanie: służyć temu, co jest na pierwszym planie. Nie samej sobie. Jej obecność powinna być wyczuwalna, nośna emocjonalnie, obecna – ale nigdy dominująca. W momencie, w którym zaczyna przyciągać uwagę bardziej niż obraz i dialogi, przestaje pełnić swoje zadanie i staje się hałasem.

Wyniki badań nad wpływem tła dźwiękowego na rozumienie tekstu pokazały, że efekt semantycznego przetwarzania informacji był wyraźnie słabszy przy muzyce o wysokim i niskim pobudzeniu niż w ciszy, ponieważ tło muzyczne współzawodniczyło z zadaniem o zasoby uwagi.

Innymi słowy:

Tło, które chce być na pierwszym planie, nie jest już tłem. Jest zakłóceniem.

Teraz zamień „muzykę” na „lidera/kę” i „zadanie” na „pracę, rozmowę, spotkanie”.

Czy widzisz analogię?

Lider/ka jako tło to osoba, która nadaje kontekst, kierunek i klimat przestrzeni, w której pracuje zespół, ale nie wypełnia tej przestrzeni sobą. Jej obecność jest odczuwalna (i potrzebna), ale nie jest na pierwszym planie w każdej sekundzie. Pierwszy plan należy do ludzi, których prowadzi – do ich myśli, głosów, pytań, pomysłów.*

[* Poza sytuacjami, w których lider/ka faktycznie musi być na pierwszym planie. I nie, nie zawsze chodzi o sytuacje kryzysowe.]

co dzieje się, gdy muzyka zagłusza głosy aktorów?

Wyobraź sobie, że muzyka ambientna w kinie zaczyna grać coraz głośniej. W pewnym momencie przestajesz słyszeć dialogi. Możesz czytać napisy (jeśli zdążasz), zgadywać z gry ciałem, domyślać się z kontekstu. Dlaczego liderzy powinni na to zwrócić uwagę? Ponieważ badania z zakresu organizacyjnego głosu pracowniczego od lat wskazują, że czas mówienia lidera/ki ma bezpośredni wpływ na to, co i czy w ogóle mówią pozostali. Na przykład:

  • Badanie Center for Creative Leadership (2025) przeprowadzone w warunkach symulacji zespołowej wykazało, że liderzy/ki mówili średnio 150% więcej niż pozostali członkowie/kinie zespołu i 300% więcej niż obserwatorzy/ki – i to w sytuacji, gdy rola lidera/ki była przypisana całkowicie losowo, bez żadnych dodatkowych uprawnień ani zasobów. Innymi słowy: sam tytuł wystarczył, żeby radykalnie zwiększyć czas mówienia. Z drugiej strony, odrębne badania CCL wskazują, że gdy liderzy/ki słuchają aktywnie, członkowie/kinie zespołu czują się bezpieczniej i są bardziej skłonni/e zabrać głos.
  • Badanie opublikowane w Journal of Organizational Behavior w 2026 roku wskazuje, że liderzy/ki o wysokim postrzeganym poziomie dominacji, którzy/e aktywnie zapraszają do wyrażania opinii, wywołują efekt odwrotny do zamierzonego – pracownicy/czki odczuwają tę sytuację jako ambiwalentne zagrożenie, uruchamia się u nich lęk i w konsekwencji pozostają w ciszy.
  • Zbadano też inny mechanizm: liderzy/ki o stylu komunikowania, który stawia własny głos ponad głosami innych poprzez brak aktywnego zapraszania do wyrażania opinii budują klimat, w którym team voice behaviour (skłonność całego zespołu do zabierania głosu) jest istotnie niższy.

Lider/ka, który/a dominuje w rozmowie, a potem zaprasza do dyskusji, może uzyskać efekt nie lepszy niż gdyby zaproszenia w ogóle nie było. Jak muzyk/czka, który/a gra głośno przez czterdzieści minut, a potem robi pauzę i patrzy na widownię pytającym wzrokiem. I nie usłyszy szeptu refleksji, bo uszy widowni nadal są w trybie „przetwarzamy dźwięk”.

cisza w muzyce a bezpieczeństwo psychologiczne

Bezpieczeństwo psychologiczne to „wspólne przekonanie, że zespół jest bezpiecznym miejscem do interpersonalnego podejmowania ryzyka” – klimat zaufania, szacunku i wzajemnego zrozumienia, w którym ludzie czują się komfortowo będąc sobą. Badania Amy Edmondson z Harvard Business School wskazują, że jednym z mechanizmów tworzenia poczucia bezpieczeństwa jest sposób, w jaki lider/ka słucha – lub nie słucha.

Wróćmy na chwilę do kina. Gdy muzyk zamilkł, usłyszałam głosy aktorów. Uwaga, która do tej pory była zaangażowana przez muzykę, uwolniła się. Nie musiałam „bardziej się starać słuchać” – wystarczyło, że przestano mi to utrudniać.

Ten sam mechanizm działa w rozmowach liderskich.

Przytoczę obserwację, którą być może rozpoznasz: lider/ka, który/a słucha „za zbroją” – bez wyrazu twarzy, bez kiwania głową, bez sygnałów potwierdzenia – może sprawić, że pracownik/czka zaczyna się czuć nieswojo i na przykład daje skróconą wersję tego, co zamierzał/a powiedzieć. Lider/ka wychodzi z rozmowy przekonany/a, że poszło dobrze. Pracownik/czka wychodzi z przekonaniem, że nie został/a usłyszany/a.

Chcę jednak wyjść poza aktywne słuchanie jako technikę, bo wtedy byłaby to nadal aktywność lidera/ki. Chcę zwrócić uwagę na coś głębszego:

Cisza to warunek strukturalny, który pozwala myśli zaistnieć.

cisza to warunek, który pozwala zaistnieć myśli

Badanie opublikowane w Journal of Change Management analizujące głos i ciszę w rozmowach w miejscu pracy wskazuje, że milczenie i zabieranie głosu mogą być zarówno produktywne, jak i nieproduktywne. Zależy to od intencji i sposobu realizacji. Cisza pracowników/czek może być milczeniem strachu – i wtedy jest problemem. Ale cisza lidera/ki może być milczeniem zaproszenia – i wtedy jest jednym z najbardziej zaawansowanych narzędzi przywódczych, jakie istnieją.

Czym się różnią? Intencją i tym, co ją poprzedza. Muzyk, który milknie, bo zapomniał/a partytury, robi w sali zamęt. Muzyk/czka, który/a świadomie zostawia przestrzeń – daje widowni dar odczucia, przeżycia i skupienia.

Jak to wygląda w praktyce przywódczej? Oto trzy konkretne momenty, w których cisza lidera/ki może działać jak pauzowanie muzyki:

  • Po zadaniu pytania lider/ka czeka naprawdę na odpowiedź (nie tylko przez chwilę), dzięki czemu daje czas na głębsze przetworzenie pytania i znalezienie własnej odpowiedzi.
  • W konflikcie lub trudnej rozmowie lider/ka, który/a nie spieszy się z odpowiedzią, może sygnalizować, że słyszy wagę sytuacji.
  • Po przedstawieniu decyzji lub informacji zwrotnej lider/ka nie przechodzi natychmiast do kolejnego punktu agendy i w ten sposób daje rozmówcy przestrzeń na przetworzenie informacji.

Każda z tych sytuacji wymaga czegoś, co nie jest łatwe: tolerancji własnego dyskomfortu. Bo bycie w ciszy może nie być łatwe także dla osoby, która ciszę tą inicjuje.

cisza jako warunek uczenia się

Gdy muzyka zamilkła, usłyszałam głosy aktorów – to było natychmiastowe. Ale chwilę później, gdy cisza trwała, poczułam coś innego: myśl, która zaczyna się sama organizować. Obraz z poprzedniej sceny nagle połączył się z czymś, co pamiętałam z początku filmu. Pojawiła się refleksja nad ciszą w przywództwie – tak, ta właśnie, o której teraz czytasz. To dzięki sieci domyślnej mózgu.

Sieć domyślna mózgu (ang. default mode network, DMN) to układ obszarów mózgowych, który aktywuje się właśnie wtedy, gdy nie przetwarzamy aktywnie bodźców zewnętrznych. Przez długi czas badacze sądzili, że to „tryb bezczynności”. Okazało się jednak, że jest to ważny mechanizm uczenia się i przetwarzania wiedzy.

Gdy mózg nie przetwarza aktywnie bodźców z zewnątrz – porządkuje. Łączy nowe informacje z tym, co już wiemy. Utrwala. Szuka sensu. To właśnie wtedy wiedza przestaje być „usłyszaną informacją”, a zaczyna stawać się zrozumieniem.

Badanie opublikowane w Science Direct w 2025 roku potwierdza, że sieć domyślna wzmacnia abstrakcję i generalizację treści pamięciowych. Nie samo zapamiętanie faktu – zrozumienie zasady. Przeniesienie jej do innej sytuacji. Zbudowanie własnej interpretacji. To się nie dzieje podczas słuchania. To się dzieje w przestrzeni po.

Wiedza nie staje się nasza w momencie jej otrzymania. Staje się nasza w momencie ciszy po jej otrzymaniu.

Jednak cisza tak działa, gdy poprzedza ją wystarczająco angażujące doświadczenie i gdy dana osoba ma poczucie bezpieczeństwa, pozwalające na swobodne „błądzenie” myślami. Zadaniem lidera/ki jest pozwolenie na zaistnienie ciszy.

Jest jeszcze jeden wymiar ciszy, który chcę tutaj przywołać – fizjologiczny. Badanie Bernardiego, Porty i Sleighta z 2006 roku, opublikowane w Heart (British Medical Journal), jest jednym z najczęściej cytowanych badań o wpływie muzyki i jej braku na układ nerwowy. Wykazało ono, że przerwa w muzyce obniżała tętno, ciśnienie krwi i wentylację poniżej wartości wyjściowych. Czyli efekt pauzy był silniejszy niż efekt muzyki relaksującej.

Wg tych badań – wystarczą dwie minuty. To właśnie taka pauza obniżała wartości fizjologiczne poniżej punktu wyjścia. Dwie minuty to czas, w którym uruchamia się sieć domyślna. Dwie minuty to wystarczająco dużo, żeby zdanie usłyszane na spotkaniu zaczęło stawać się przekonaniem, a nie tylko informacją.

Ta wiedza może sugerować głębszy poziom działania liderskiej ciszy: ona może dosłownie zmienić fizjologię sali.

trzy typy muzyki liderskiej

Obserwując liderów i liderki zauważam trzy charakterystyczne wzorce. Rzecz jasna granice między nimi bywają płynne.

„SOLISTA/KA” CZYLI LIDER/KA PEŁNEGO GRANIA

Jest obecny/a, angażujący/a, merytoryczny/a. Wypełnia spotkania treścią, inicjatywą, energią. Ma odpowiedź na większość pytań zanim padną. Robi to z pozytywną intencją – troszczy się, chce być pomocny/a, dba o dobre wykorzystanie czasu.

Może być tu jednak efekt uboczny: inni nie mają kiedy zabrać głosu albo zabierają go tak szybko i skrótowo, że właściwy głos nie zdąży wybrzmieć.

„OBSERWATOR/KA” CZYLI LIDER/KA NIESŁYSZALNEJ MUZYKI

Reaguje, gdy pytają. Daje przestrzeń. Czasem jednak daje tak dużo przestrzeni, że ludzie nie wiedzą, w którą stronę iść. Tracą poczucie, że ktoś ich prowadzi.

Cisza bez kontekstu, kierunku i zaproszenia może być równie dezorientująca, co za dużo liderskiej aktywności. To jak muzyk/czka, który/a w ogóle nie gra.

„KOMPOZYTOR/KA” CZYLI LIDER/KA MUZYKI AMBIENTNEJ

Nadaje klimat i kontekst przez swoją obecność. Zabiera głos, kiedy jest to potrzebne – a nie dlatego, że czuje potrzebę wypełnienia ciszy. Mówi mniej, ale celowo. Jego/jej milczenie jest wyraźnym sygnałem: „teraz Ty”. Wie, kiedy zagrać crescendo (trudna decyzja, moment wymagający autorytetu) i kiedy zejść do pianissima (rozmowa rozwojowa, moment potrzebujący przestrzeni).

Oczywiście ta typologia jest tylko inspiracją i okazją do popatrzenia, gdzie w swoim stylu liderskim masz tendencję do „grania głośniej lub ciszej niż potrzeba” – i co Cię do tego popycha. To dobry czas na Twoje pytania do siebie:

W jakich sytuacjach jakim typem liderskim jesteś? Czy twój typ jest adekwatnie dopasowany do sytuacji?

co możesz zrobić od następnego spotkania

Proponuję Ci dziś trzy eksperymenty.

eksperyment 1 – policz swój czas mówienia

Na najbliższym spotkaniu zespołu, po jego zakończeniu, zastanów się: ile czasu mówiłeś/aś Ty, ile mówili/ły inni/e? Nie musisz mierzyć stoperem. Wystarczy uczciwa ocena: czy byłeś/aś muzykiem/czką w tle, czy solistą/ką?

Jeśli mówiłeś/aś więcej niż połowę czasu – pytanie do przemyślenia: w których miejscach grałeś/aś za głośno?

eksperyment 2 – jedna celowa pauza podczas spotkania

Wybierz jeden moment na następnym spotkaniu, w którym normalnie powiedziałbyś/powiedziałabyś coś (odpowiedź na pytanie, komentarz do propozycji, podsumowanie) – i nie mów nic. Odczekaj kilka sekund – tyle, ile wystarczy, żeby poczuć dyskomfort ciszy. Patrz na ludzi. Obserwuj, co się pojawia.

Jeśli nie chcesz dawać przestrzeni bez żadnego wprowadzenia – zapowiedz ją, np. „Zależy mi, żebyśmy wszyscy dali sobie teraz czas na refleksję nad tym”.

eksperyment 3 – czas po, nie tylko czas na

Po ważnej informacji, decyzji, trudnej rozmowie – zamiast przechodzić do kolejnego punktu, powiedz: „Zostańmy z tym przez chwilę.” I nic nie mów przez kolejne dwie minuty. Nie tłumacz. Nie pytaj. Nie podsumowuj. Pozwól, żeby mózgi w sali zrobiły swoje.

Zastanów się – w jakiej następnej sytuacji Ty i Twój zespół skorzystacie z tego, że muzyka na chwilę zamilkła?

***

Źródła:

  • Haghbin, M., Pychyl, T. A. i in. (2020). The effects of background music on neural responses during reading comprehension.
  • Perham, N., Vizard, J., Lewis, A. i in. (2023). Should we turn off the music? Music with lyrics interferes with cognitive tasks.
  • Center for Creative Leadership (2025). Chatterboxes in charge: Why leaders can’t seem to stop talking.
  • Song, Y., Guo, Y. i in. (2026). When inviting voice backfires: How leader dominance shapes employee responses to voice solicitation.
  • Zhu, J. i in. (2021). How leader narcissism links to team voice behavior: The mediating mechanisms of leader voice solicitation and team voice climate.
  • Louisiana State University (2025). Research@Ourso: Talk it out, babble on.
  • Edmondson, A. C. (1999). Psychological safety and learning behavior in work teams.
  • PsychSafety.com (2025). The power of silence in creating psychological safety [artykuł popularnonaukowy].
  • Allwork.space (2026). The 19% problem: Why good leaders think they’re listening when employees disagree [artykuł branżowy].
  • Besioux, T. i in. (2021). Reflections: Voice and silence in workplace conversations.
  • PsychSafety.com (2025). Coaching and psychological safety – listening, trust and letting go of control [artykuł popularnonaukowy].
  • Wu, X. i in. (2024). Rest to promote learning: A brain default mode network perspective.
  • ScienceDirect (2025). The default mode network: Where spontaneous thought meets memory consolidation.
  • Neuroscience School (2026). The default mode network: What it is, what it isn’t, and how to use it well.
  • Bernardi, L., Porta, C., Sleight, P. (2006). Cardiovascular, cerebrovascular, and respiratory changes induced by different types of music in musicians and non-musicians: The importance of silence.

Jeśli masz pytania lub potrzeby związane z rozwojem kompetencji osób, firmy lub w projektach – skontaktuj się ze mną.  Jeśli znasz kogoś, kogo ten artykuł może zaciekawić – podziel się.